3.CICHE DNI
Coś wyrosło między nami jak Mur Chiński i nie chce odpuścić. Mijają dni, a my wciąż porozumiewamy się jedynie niewerbalnie. Rozmawiamy tylko wtedy, kiedy jest to konieczne, chociaż wcale nie nazwałabym tego rozmawianiem.
Moje urodziny zbliżają się wielkimi krokami, ale jakoś nie mam się z kim z tego cieszyć. Nawet z chłopakami przesiadujemy całe dnie milcząco. Nikomu nie chce się biegać za piłką. Sąsiedzi też jakoś tak jakby poznikali. Nikt nawet nie wygląda przez okno, żeby rzucić w nas starym papciem. Ile to razy oberwało nam się zupełnie za nic. Czasami z nudów prowokowaliśmy Wieśkę z drugiego piętra, ale dzisiaj nie pamiętam już właściwie dlaczego było to takie fajne. Zastanawiam się czy my do reszty już się zestarzeliśmy, czy może wisi coś w powietrzu i spadnie na nas właśnie w dzień moich osiemnastych urodzin.
- Rzucam to wszystko i spadam z tej zabitej dechami dziury. Rozmawiałam już z trenerem o odejściu z drużyny. Postanowione.
- Tosiek, no co ty?! Nie możesz nas tak zostawić! Przecież piłka to całe twoje życie, w czym innym miałabyś niby być dobra?
- Julek, jak ty coś powiesz to normalnie, aż mi wstyd za ciebie. Weź ją już zostaw w spokoju. Sam marzysz o tym by stąd zwiać, tylko odwagi ci brak! Burak z ciebie i tyle.
- A ty weź z Tośka takiej baby nie rób!
- Taaa, że niby taką gwiazdą jesteś, że paparazzi za tobą lata? Już widzę te nagłówki w gazetach: Tosiulek i transfer: gdzie wywieje naszą lokalną gwiazdę?
-Hahah, weź ty się Julek puknij w głowę, albo czekaj... ja cię puknę!
-Auaaaaa Olek, weź zejdź ze mnie! Przecież żartuję tylko, już, puść mnie!
-Hahah, weź ty się Julek puknij w głowę, albo czekaj... ja cię puknę!
-Auaaaaa Olek, weź zejdź ze mnie! Przecież żartuję tylko, już, puść mnie!
- Ja nie wytrzymam z tobą Julson, przecież to jest k***a nowy trener damskiej drużyny! Tośka, nie słyszałaś o tym?
- Nowy trener to już za wiele jak na moje nerwy. Widziałam tego gościa już nie jeden raz jak za mną chodził jak jakiś opętany. Mam nadzieję, że po prostu sprawdza, każdą z dziewczyn w drużynie, bo inaczej to jak naślę na niego całe osiedle to gościu się opamięta! ...ale chłopaki, przecież to jest były piłkarz, największa legenda polskiej ligi! Jakbym jeszcze pamiętała jak się nazywał ... hahaha dobra, spadam na chatę, bo mnie ojciec już totalnie wydziedziczy.



Comments
Post a Comment